Klub Alter Art  
 
 

„Co u diabła?” to określenie wyrwało się jednemu z muzyków grupy Arcade Fire, gdy zespół został wywołany na scenę, aby odebrać statuetkę w najbardziej prestiżowej kategorii Grammy Awards "płyta roku". Przesadna skromność, rzekłaby rzesza fanów zespołu w Polsce. Kiedy kilka dni temu pojawiła się w mediach informacja o planowanej trasie europejskiej zespołu, nie uwzględniającej Polski, zawiedzieni fani nie szczędzili komentarzy. To najlepiej obrazuje, jak bardzo zespół w Polsce był wyczekiwany – dlatego też rozpiera nas duma, że to właśnie ta kanadyjska grupa rozpocznie obchody dziesięciolecia Open’era.

Arcade Fire jest jednym z najlepszych zespołów młodego pokolenia. Świadczą o tym nominacje do wielu nagród m.in. Grammy, Juno Awards, Brit Awards czy PLUG Awards. Grupa powstała w roku 2003 roku z inicjatywy małżeństwa Win Butlera oraz Regine Chassagne. W skład Arcade Fire wchodzi obecnie siedem osób. Reprezentują rodzaj muzyki określany jako indie rock, barokowy pop, art rock czy rock alternatywny. Grupa słynie z zaangażowanych tekstów oraz żywiołowego, spontanicznego zachowania na scenie ich koncerty to zawsze wielkie wydarzenie.

Po debiucie płytowym "Funeral" w 2004, Arcade Fire stało się flagowym wykonawcą muzycznej sceny kanadyjskiego Montrealu. Album zebrał znakomite recenzje we wszystkich krajach, w których się ukazał z Wielką Brytanią i USA na czele. Piosenka Arcade Fire pojawiła się na ścieżce dźwiękowej kultowego serialu „Six Feet Under”, a grupa znalazła się na okładce kanadyjskiej edycji magazynu „Time”.  Pozycję zespołu potwierdził wydany w 2007 roku album "Neon Bible". Druga płyta Arcade Fire zadebiutowała od razu na drugim miejscu najlepiej sprzedających się płyt w podsumowaniu Billboardu. W pierwszym tygodniu sprzedaży album rozszedł się w Stanach w ilości blisko 100 000 tysięcy egzemplarzy, co jest najlepszym wynikiem w tym roku wśród zespołów wydawanych przez niezależną wytwórnię. Album zawierał kultowy singiel „No Cars Go”.

Wydany w 2010 roku „The Suburbs” to trzeci, najnowszy album kanadyjskiej formacji. Wydawnictwo promowane było singlem "We Used to Wait". Album powstawał przez dwa lata w studiach Nowego Jorku i Montrealu, został wyprodukowany przez grupę wspólnie z Markusem Dravsem. Magazyn "NME" wystawił albumowi wysoką notę, nazywając go "perfekcyjnym", a recenzent podkreślił, że "łączy w sobie masową przystępność z wielką ambicją. Słuchanie tego albumu to podobne uczucie jak powrót do domu". Swój dorobek muzyczny oraz nowy materiał grupa zaprezentuje na specjalnym przedopenerowym evencie w Warszawie.